START
WYDARZENIA
FILIPÓW
TURYSTYKA
FIRMY
MULTIMEDIA
OGŁOSZENIA
GKS ROSPUDA
LINKI
MAPY
HISTORIA
FOTOGALERIE
FOTOGALERIA
ARCHIWUM
HUMOR Z KSIĘGI
STARA KSIĘGA GOŚCI
KSIĘGA GOŚCI
KONTAKT
Wspomóż leczenie Martynki i Piotrka
INFO
PROGRAM TV
KINO "BAŁTYK"
PKS SUWAŁKI
PRZYDATNE LINKI
Przydatne linki
Linki na skróty
 Stowarzyszenie Rospuda
MAPY
Mapnik
ROSPUDA
www.bakalarzewo.eu

TPZB

www.raczki.pl

Strona ekologów
VIDEO
video
Filmoteka Mariana
Mistrzowie
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Poniedziałek, 15 Czerwiec 2015 20:46

W czwartek 11 06 2015 r na bocznym boisku stadionu miejskiego w Białymstoku odbył się finał województwa podlaskiego turnieju Coca-Cola Cup. Zagrało w nim 16 zespołów chłopięcych i 8 dziewczęcych, które okazały się najlepsze we wcześniejszych eliminacjach. Wśród chłopaków powiat suwalski reprezentowały drużyny: PG nr 7 w Suwałkach, ZS nr 8 w Suwałkach, PG w Słobódce i PG w Filipowie. Suwalskie drużyny odpadły w grupach, zespół ze Słobódki poległ w ćwierćfinale. W walce o medale drużyna z Gimnazjum nr 15 w Białymstoku pokonała 6:0 swoich rówieśników z Łomży, w drugim półfinale chłopaki z Filipowa rozbili 11:2 Gimnazjum Sportowe nr 19 w Białymstoku. W walce o zwycięstwo i o wyjazd na wielki finał w Gdańsku spotkała się ponownie drużyna białostockiej piętnastki i zawodnicy z Filipowa. To drugie finałowe spotkanie tych drużyn w tym roku, w marcu w finale Gimnazjady 3:2 wygrał Filipów. Pierwszą połowę nasi zawodnicy zagrali bardzo dobrze strzelając trzy bramki, w drugiej zaatakowali chłopcy z Białegostoku, mecz zakończył się naszym zwycięstwem 5:4.

Po turnieju trener Tomasz Ferenc relacjonował: Z grupy wyszliśmy z pierwszego miejsca aby nie spotkać się z faworytem zawodów Gimnazjum nr 15 w Białymstoku, który w rozgrywkach lokalnych wyśrubował imponujący bilans bramek 38:1. Czym jest jednak futbol, niech świadczy nasz mecz ćwierćfinałowy z Trzciannem. Chłopaki obili słupki i poprzeczkę a piłka nie chciała wpaść do bramki przeciwników. Wtedy ich zawodnik z szesnastu metrów posłał piękną petardę pod poprzeczkę i piłka zatrzepotała w siatce, zasłonięty bramkarz nic nie mógł zrobić, przegrywamy 0:1. Gra się wyrównała, niemoc strzelecka naszych trwa, ich bramkarz broni dobrze i szczęśliwie. Za 10 sekund miał być gwizdek, pakowanie manatków i wyjazd do domu, wtedy Bartek strzela, piłka kozłuje mija ręce bramkarza i wolno wpada do bramki. Ta odrobina piłkarskiego szczęścia daje nam dogrywkę, w której strzelamy dwie bramki, mecz kończy się wynikiem 3:1 i … gramy dalej.

Następny mecz gramy z drużyną z Białegostoku, z trybun dochodzi doping i znane z ligowych rozgrywek wyzwiska przeciwników. Chłopaki bez emocji na zimno do przerwy strzelili sześć bramek. Skończył się doping umilkły niesportowe okrzyki, mecz z Gimnazjum Sportowym nr 19 w Białymstoku wygraliśmy 11:2. W półfinale wojewódzkim to wynik bardzo wysoki. Mecz finałowy gramy z faworytem turnieju Gimnazjum nr 15 w Białymstoku. Piętnastka w tych zawodach rozbiła wszystkich przeciwników nie dając im nawet szansy do nawiązania walki. Była to dla nich też okazja do rewanżu za przegrany finał Gimnazjady w Suwałkach. Do przerwy nasi zawodnicy pokazują klasę, strzelają trzy piękne bramki i wtedy luz się skończył, przeciwnik otrząsnął się i ruszył do walki, bronimy wyniku, ostatecznie wygrywamy 5:4.

Tytuł Mistrza Województwa w turnieju Coca Cola Cup jest dla nas bardzo dużym sukcesem, ale nie przypadkowym, rok temu mieliśmy drugie miejsce, wcześniej było czwarte, kilka lat temu zdobyliśmy finał i nie wyszliśmy z grupy, to też jest wyczyn dla wiejskiego gimnazjum. Teraz czeka nas wielki finał w Gdańsku.

Tytuł mistrzowski zdobyła drużyna w składzie: Bartek Brzozowski, Paweł Sierzputowski, Marcin Nowak, Mateusz Przemielewski, Patryk Rogucki, Bartek Gużewski, Piotr Trzasko, Paweł Wasilewski, Adrian Jurewicz, Trener: Tomasz Ferenc

Królem strzelców turnieju został Bartosz Gużewski, a najlepszym bramkarzem Piotr Trzasko. Piotrek nagrodę dla najlepszego bramkarza otrzymał także w ubiegłym roku.

 

 
Pierwsza Dama w Filipowie
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Środa, 20 Maj 2015 21:52

W gorącym okresie wyborczym Filipów odwiedziła Pierwsza Dama Rzeczpospolitej Polskiej pani Anna Komorowska. Niecodziennemu Gościowi towarzyszyła poseł ziemi suwalskiej pani Bożena Kamińska. Celem wizyty było spotkanie z kulturą środowisk wiejskich. Gości podejmował Wójt Gminy Filipów pan Sylwester Koncewicz i dyrektor GOK pani Barbara Orchowska. Nie było polityki i przemówień, pani Prezydentowej śpiewała Kapela Onegdaj i zgromadzone członkinie Zespołu Ludowego Rospuda. W dużej sali GOK na stołach rozłożone były prace związane ze zbliżającym się Dniem Matki, zgromadzeni goście spróbowali swych sił w robótkach ręcznych. Po rozmowie z wójtem Nasz Gość chwilę porozmawiał ze zgromadzonymi mieszkańcami Filipowa. Chętni otrzymali autograf i zrobili zdjęcie z Pierwszą Damą.

 
Równość, godność, tolerancja.
Wpisany przez Agnieszka Jurewicz   
Poniedziałek, 18 Maj 2015 22:19

Powyższe słowa były hasłem przewodnim obchodów Dnia Godności Osób Niepełnosprawnych. Impreza odbywa się corocznie w Suwałkach. W tym roku kalendarzowym odbyła się 15 maja, w plenerze, na placu Konstytucji 3 maja.

Rozpoczęła się uroczystym przemarszem ulicami Suwałk, aby w ten sposób zademonstrować obecność osób niepełnosprawnych w społeczeństwie, ich potrzeby i prawa do godnego życia. Impreza zgromadziła wiele osób, wśród nich znaleźli się uczniowie suwalskich szkół podstawowych i gimnazjum, uczniowie z Przebrodu, Krasnopola, Sejn, Filipowa. A także uczestnicy WTZ  z Sejn, Suwałk, Filipowa, członkowie suwalskiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, okoliczne Domy Pomocy Społecznej, stowarzyszenia działające na rzecz osób niepełnosprawnych, wolontariusze...

https://lh3.googleusercontent.com/-EnfQPvFw9Zg/VVdXDLNrJBI/AAAAAAAAaUE/t63fjcfa2WA/s912/DSC_0085.jpg

Następnie odbyła się część artystyczna, a także wręczenie nagród w Konkursie Plastycznym "Niepełnosprawni są wśród nas". W kategorii wiekowej (12- 16 lat) III miejsce zajął Szymon Przemielewski z Gimnazjum w Filipowie. Otrzymał dyplom i wartościową nagrodę rzeczową. Gratulujemy Szymonowi. Pozostali uczestnicy konkursu z naszej szkoły otrzymali pisemne podziękowania. Uczniowie wykonali prace konkursowe pod opieką Pani Renaty Pszkowskiej. Można było spróbować grochówki. Były też dania regionalne, np. kartacze.

https://lh3.googleusercontent.com/-y7RRttFFBuc/VVdXL4HDHZI/AAAAAAAAaVE/tcQOd5xXNuo/s912/DSC_0106%2525281%252529.jpg

Był to bardzo miły i udany dzień. Nie zabrakło oczywiście ,,efektów specjalnych", ponieważ pod koniec uroczystości zaskoczyła nas ulewa. Większość uczestników skryła się pod zadaszeniem , na widowni i tam przy muzyce, w życzliwej, wesołej atmosferze rozpoczęła się dyskoteka w strugach deszczu. Pomimo niesprzyjającej pogody wszyscy świetnie się bawili.



 
70 rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady w Dachau
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Poniedziałek, 04 Maj 2015 22:55

Minęła 70 rocznica wyzwolenia Konzentrationslager Dachau. Obóz założyli hitlerowcy w 1933 r. na obrzeżach miasta Dachau nieopodal Monachium, jako pierwszy niemiecki obóz dla izolowanych politycznych przeciwników reżimu, duchownych i Żydów. W ciągu 12 lat jego istnienia w Dachau i obozach „filialnych" więziono ponad 200 tys. ludzi z 40 krajów okupowanych przez Niemcy. Zamordowanych zostało 148 802 więźniów w tym około 28 tys. Polaków i 13 tys. Żydów.

Dachau pełnił funkcję głównego obozu dla duchownych z Kościołów katolickich, protestanckich i prawosławnych. Według szacunków Kościoła katolickiego do Dachau zostało zesłanych około trzech tysięcy księży (w tym 1807 z Polski), zakonników, diakonów, księży diecezjalnych  i biskupów katolickich. Niemcy zamordowali ogółem 1034 duchownych, w tym 866 Polaków, z czego 747 kapłanów diecezjalnych, 110 zakonników i 9 duchownych innych wyznań.

http://gosc.pl/files/12/04/29/681423_0pxPrisoners_barracks_dachau_34.jpg Konzentrationslager Dachau po wyzwoleniu w 1945r.

Los osadzonych w obozach koncentracyjnych podzielili księża z naszych terenów.  Nowa granica z października 1939r. przedzieliła diecezję łomżyńską, do której przed wojną należał Filipów, między Trzecią Rzeszę a Rosję Sowiecką.  Wprawdzie ustalenia z sierpnia całą wschodnią Polskę przyłączały do Sowietów,  Stalin jednak w „traktacie o przyjaźni i granicach" okazał dobrą wolę i oddał Suwalszczyznę (bez Augustowa) Hitlerowi jako porękę swojej przyjaźni.

Na zajętych terenach Niemcy wprowadzili  terror i zastraszanie społeczeństwa. Głównym założeniem okupantów było wynarodowienie Polaków przez wymordowanie dawnej administracji państwowej, księży, nauczycieli i inteligencji.  Szczególne ostrze przemocy skierowane było przeciwko księżom katolickim. Wcześniej Hitlerowcy podobnie postąpili w Prusach Wschodnich aresztując niewygodnych im pastorów.  Wśród aresztowanych był  proboszcz z pobliskich Mieruniszek Christian Zürcher i proboszcz z parafii Wieliczki koło Olecka Werner Marienfeld. Obaj jesienią 1937 roku zostali uwięzieni i osadzeni najpierw w Olecku, a następnie w Ełku. Podobny los spotkał około stu innych pastorów i księży z Prus Wschodnich.

Pierwszym księdzem aresztowanym przez hitlerowców na Suwalszczyźnie był proboszcz z Bakałarzewa  ks. Romuald Jałbrzykowski, którego zabili w lesie koło Suwałk; prawdopodobnie 6 lutego 1940 r. W kwietniu 1940 r. nastąpiły dalsze aresztowania duchownych: Władysława Brzozowskiego (wikariusza z Jeleniewa), Czesława Chmielewskiego (p.o. wikariusza w Raczkach), Stanisława Cybulskiego (wikariusza i wykładowcę w gimnazjum im. św. Kazimierza w Sejnach), Mieczysława Filipowicza (wikariusza z Suwałk), Kazimierza Hamerszmita (wikariusza z Bakałarzewa), Stanisława Konstatynowicza (proboszcza z Mikaszówki), Stanisława Maciątka (proboszcza z Wiżajn), Franciszka Malinowskiego (wikariusza i prefekta szkół w Suwałkach), Władysława Młynarczyka (p.o. wikariusza w Kaletniku), Michała Piaszczyńskiego (dyrektora gimnazjum im. św. Kazimierza w Sejnach), Józefa Przekopa (proboszcza z Bogut, ukrywającego się w Becejłach), Konstantego Roszkowskiego (p.o. wikariusza w Filipowie), Kazimierza Równego (wikariusza z Suwałk), Bolesława Szkiłądzia (p.o. wikariusza w Suwałkach), Bronisława Szymańskiego (wikariusza z Suwałk), Józefa Śledzińskiego (proboszcza z Berżnik), Jana Tymińskiego (wikariusza z Suwałk), Stanisława Wierzbowskiego (wicerektora i ekonoma seminarium mniejszego w Sejnach), Antoniego Złotorzyńskiego (p.o. proboszcza parafii w Wigrach) oraz Czesława Żebrowskiego (wikariusza z Raczek). Później osadzono w Dachau  jeszcze księdza Henryka Białokoziewicza, proboszcza z Pawłówki, aresztowanego  przez gestapo na początku listopada 1940 r. i ks. Władysława Samolewicza, wikariusza z Sejn.  29 września 1943 r. Niemcy zabili też w lesie koło wsi Pruszdziszki  ks. Bolesława Cieciuchowskiego, proboszcza z Monkiń, żołnierza Armii Krajowej.

Aresztowano i osadzono w obozie koncentracyjnym prawie  wszystkich młodych księży z Suwalszczyzny. Byli oni więzieni najpierw w Suwałkach od 7-13 IV 1940 r., potem w Działdowie 13 IV - 2 V 1940 r. i Sachsenchausen V - XII 1940 r., a następnie w Dachau od 12 XII 1940 r.

Na szczególne omówienie zasługuje los pochodzącego z Filipowa księdza Antoniego Złotorzyńskiego. Ks. Złotorzyński święcenia kapłańskie otrzymał przed wojną i jako kapłan wyróżniający się zdolnościami językowymi został skierowany na studia biblijne.  Wakacje 1939 roku spędzał w rodzimej diecezji,  na okres wakacji ksiądz Biskup powierzył mu pełnienie obowiązków proboszcza parafii w Wigrach. Za proboszcza  ks. Antoniego Warakomskiego, który latem 1939r. został zmobilizowany do służby wojskowej jako kapelan. W Wigrach zastaje go wojna i aresztowanie, dzieli los więzionych w obozie koncentracyjnym w Dachau. Z pobytu w Dachau zachowały się wspomnienia ks. Kazimierza Hamerszmita, przytoczmy fragment: "Przyszedł listopad, pozwolono na przysyłanie nam paczek żywnościowych. Byliśmy już u kresu sił. Księża umierali, inni z głodowymi obrzękami głowy i nóg od kolan do stóp. Te cechy były świadectwem, że człowiek jest już blisko śmierci. Pierwszą paczkę - 10 kg sucharów pszennych i z chleba razowego otrzymał ks. Antoni Złotorzyński z Filipowa. Każdemu z łomżyniaków dał ich po garści, a ktoś z izby zawołał: „Antoś, daj i mnie". On popatrzył na izbę, wziął sobie kilkanaście sucharów, resztę oddał dla innych. To był czyn bohaterski."

Ksiądz Złotorzyński doczekał wyzwolenia i po wojnie podjął ponownie studia biblijne w Rzymie. Utopił się w basenie w 1951r. Został pochowany  w kwaterze sióstr Zmartwychwstanek na cmentarzu Campo del Verano w Rzymie. Jakiej potrzeba pokory by zrozumieć śmierć, jak niezbadane są losy ludzkie i Opaczność Boska.

Grób Księdza Antoniego Złotorzyńskiego +1951. Kwatera Sióstr Zmartwychwstanek na cmentarzu Campo del Verano w Rzymie.

W niedzielę 29 kwietnia 1945 r.  niewielki oddział żołnierzy amerykańskich 7. Armii gen. Patona przy drodze dojazdowej do obozu w Dachau natknął się na stojący na bocznicy kolejowej pociąg ewakuacyjny z Buchenwaldu. Zaskoczenie, szok i niedowierzanie, z ponad trzydziestu odkrytych wagonów dochodził fetor, znajdowało się tam ponad pięć tysięcy więźniów, z których większość była martwa, a pozostali w stanie agonalnym. Po wejściu do obozu  Amerykanie odkryli  komorę gazową i dwa przyległe do niej pomieszczenia wypełnione po sufit ciałami zagazowanych więźniów. Późniejsze wydarzenia trudno jest jednoznacznie zakwalifikować, będąc pod wpływem tego co zobaczyli, amerykańscy żołnierze bez sądu rozstrzelali wziętych do niewoli esesmanów.

 
Gimnazjum w Filipowie Mistrzem Województwa Podlaskiego w futsalu
Czwartek, 05 Marzec 2015 22:05

W dniu 3 marca 2015r w hali Zespołu Szkół nr 6 w Suwałkach z udziałem czterech najlepszych drużyn odbył się finał Gimnazjady  Województwa  Podlaskiego  w  futsalu chłopców.  Futsal jest odmianą sportowej gry w piłkę nożną w hali, gdzie grają pięcioosobowe drużyny. Turniej organizowany przez Szkolny Związek Sportowy należy do największych ogólnopolskich uczniowskich rozgrywek piłkarskich. Droga do tytułu prowadziła przez gimnazjadę powiatową, rozgrywki i finały grupy północnej, eliminacje i walkę w finale wojewódzkim. W meczu o tytuł mistrza nasi chłopcy wygrali z drużyną Publicznego Gimnazjum nr 15 w Białymstoku występującą z logo i w barwach Jagielonii Białystok.

Podczas  uroczystego  zakończenia  GIMNAZJADY  zawodników  zwycięskich drużyn  udekorowano  medalami  a  trenerom  czterech  zespołów  finałowych wręczono  puchary  i  dyplomy.  Trener najlepszej drużyny pan Tomasz Ferenc otrzymał pamiątkową koszulkę „Mistrza Województwa Podlaskiego".  Bartek Gużewski statuetkę najlepszego  zawodnika  turnieju  finałowego  oraz koszulkę  Mistrza  Województwa Podlaskiego. Nagrody  wręczała pełniąca funkcję gospodarza zawodów  Pani  Ewa  Łebkowska  Dyrektor  Zespołu  Szkół  w Filipowie.

Skład mistrzowskiej drużyny:

Trener:  Tomasz Ferenc;

Radosław Brzozowski, Paweł Dyczewski, Bartosz Gużewski(kapitan), Wojciech Żegaczewski, Kamil Sienkiewicz, Mariusz Olender,  Adrian Jurewicz, Mateusz Przemielewski, Paweł Wasilewski, Piotr Trzasko(bramkarz),  Daniel Szuliński


Wyniki  finału  - 03.03. 2015

gospodarz - PG Filipów hala Zespołu Szkół nr 6 w Suwałkach


PG Filipów - PG Piątnica  9:3  (6:1)

PG Kleosin - PG 15 Białystok  1:1  (0:1)   k. 0:2

mecz o III miejsce

PG Piątnica - PG Kleosin  2:1  (0:1)

mecz o I miejsce

PG Filipów - PG 15 Białystok  3:2  (2:0)


Wyniki meczów z udziałem PG Filipów


Pierwsza runda finałowa - 17 02 2015

Zwycięstwo w Grupie „A"


PG Filipów - PG Kleosin      3:2  (1:1)

PG Filipów - PG 18 Białystok  6:0  (3:0)

PG Filipów - PG Rajgród  7:3  (4:1)


Finał Grupy Północnej - 09 12 2014 - Tytuł Mistrza Grupy Północnej Województwa Podlaskiego


PG Filipów - PG 7 Suwałki 4:1

PG Filipów - PG Korycin 2:1

PG Filipów - PG Sokółka 6:0


Eliminacje:

Zwycięstwo w grupie I - 03.12. 2014

PG Filipów - PG 3 Suwałki  6:0

PG Filipów - PG Białobrzegi 6:2

PG Filipów- PG 1 Sokółka 6:0


więcej na stronie Zespołu Szkół

 
VI Bal Charytatywny Kapeli Onegdaj
Wtorek, 10 Luty 2015 15:27

 
Pocztówki z Filipowa cz. 3
Piątek, 02 Styczeń 2015 06:00

Fot. 1 Plaża i kąpielisko LZS nad jeziorem Rospuda, fot. F. Zwierzchowski, BIURO WYDAWNICZE „RUCH".

Czarno-biała widokówka została wydana w 1972 roku w nakładzie 1000 egzemplarzy. Wydrukowano ją z błędem w napisie, jest to bowiem plaża i kąpielisko nad jeziorem Kamiennym w Filipowie. Na zdjęciu pomost z wypoczywającymi turystami, po dróżce do kąpieliska biegnie dziecko, obok wózek do przewożenia żaglówki zrobiony z kół motocykla, po jeziorze pływa łódka. Z prawej strony na zboczu góry taras ziemny z materacem, kocem i ręcznikiem. Na miejscu dawniej zwanym „grądzikiem" lub „cyplem" gdzie paliły się ogniska, rozstawiony namiot. Tu trochę magii ze zdjęcia, mimo że miejsce to dawno zarosło drzewami  i nazwy tej już nikt nie używa, dziewczynka z kucykiem w dmuchanym kółku nadal biegnie do kąpieliska, lekki powiew marszczy wodę na jeziorze a wiosło wciąż wisi w powietrzu.

Porównując z poprzednią widokówką z jeziora Kamiennego warto zauważyć, że na pomoście są wszystkie deski, zdjęcie zostało więc wcześniej wykonane.

Fot. 2 Pocztówka, Na szlaku Rospudy. Napis z tyłu kartki: Ekologiczne Stowarzyszenie Gmin „ROSPUDA"  Filipów* Bakałarzewo* Raczki, Wydawca: SCI „Mewa" Pocztówka z mapą promująca turystykę kajakową Szlakiem Rospudy przez trzy sąsiednie gminy. (Uważny obserwator na mapce znajdzie błąd w pisowni nazw jezior Rospuda.)

Nawiązując do pocztówki i nazwy domeny naszej strony przypomnijmy kilka faktów historycznych związanych z Rospudą. Dawniej rzeka była niezbędna do życia, tu stawiano młyny, pojono bydło, bielono len, prowadzono gęsi i łapano ryby. Latem domowe gospodynie nad wodą urządzały prania, matki myły swoje dzieci, młodzież pływała i paliła ogniska. Woda chłodziła i przynosiła ukojenie w upalne dni, obmywała żniwiarzy.

W Filipowie nad rzeką było kilka odrębnych miejsc, gdzie mieszkańcy zwyczajowo wyznaczyli sobie kąpieliska. W letnie upalne dni swoje miejsce do kąpieli miały kobiety z małymi dziećmi, w inne miejsce wieczorami chodzili myć się mężczyźni, młodzież na czas lata zbierała się gdzie indziej, kąpali się też Żydzi, a ksiądz na taką okazję miał specjalnie zbudowaną drewnianą budkę na wodzie. Gdzie były te miejsca? Zmieniają się ludzie i ich obyczaje, przemieniają się miejsca, w których żyli. Czas jest bowiem jak lodowiec i zakrywa poprzedni bieg rzeczy.

Najbliższe nam zmiany miały miejsce w pierwszych latach XXI w., gdzie nad rzeką staraniem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Promocji Gminy Filipów zmodernizowano kąpielisko na działce gminnej, przez niektórych zwane „Starym Młynem". Wcześniej w latach 80 i 70 w miejscu tym pracowała koparka przygotowując kąpielisko dla dzieci przyjeżdżających na kolonie do szkoły w Filipowie. W tym miejscu był historyczny bielnik, gdzie mieszkańcy przynosili tkaniny lniane, rozkładali je na łące i polewali wodą by na słońcu wybielały. W wodzie były kamienie, wiele pokoleń gospodyń robiło tu pranie, zamaczając, wyciągając na kamień, mydląc i tłukąc kijanką. Tradycja mówi, że przed I Wojną Światową była tam mydlarnia, gdzie Żyd gotował i sprzedawał mydło z tłuszczu zwierzęcego.

Fot. 3 Rospuda w Filipowie, zakole rzeki na wysokości kościoła. Kadr z międzywojennego filmu o Filipowie.

Fot. 4. Młyn wodny w Filipowie, łódka na rozlewisku przy młynie. Widok z lat 60 XX w., u góry ulica Młyńska, dziś ulica 1 Maja.

Po elektryfikacji Filipowa młyn z wodnego stał się elektrycznym, zlikwidowano więc zalewisko młyńskie.  Dużych zmian w biegu Rospudy dokonano w czasie melioracji w latach 70 XX w.. Rzeka otrzymała nowy bieg, wyprostowano meandrujące koryto i obłożono faszyną jej brzegi.

Przeglądając stare mapy możemy odkryć i inne, bardziej rewolucyjne zmiany, jakie na przestrzeni wieków dotyczyły biegu Rospudy. Między XVIII i XIX wiekiem zmieniono radykalnie jej bieg, kierując koryto rzeki do jeziora Garbaskiego.

Fot. 5 Mapa biegu Rospudy z Carte de Pologne, Paryż 1772r. Tytuł karty: Część połnocna Pruss Elektorskich, Woiewodztwo Trockie y Xięstwo Żmudzkie. Bieg rzeki jest inny niż na pocztówce z fot. 2.  Na mapie rzeka Rospuda biegnąca przez Filipów mija Bakałarzewo i łączy się z rzeką Jaworek płynącą z Prus za jeziorem Sumowo. Mapa dobrze określa położenie Filipowa, Bakałarzewa, Raczek i Augustowa, myli jednak nazwy np. Rospudę nazywa Biebrzą. (Dziś to trzeci dokument z błędem)

Na zmianę biegu Rospudy zwrócił uwagę pan Tomasz Naruszewicz w artykule „Zmiany koryta Rospudy (Douspudy, Dowspudy)" opublikowanym w Roczniku Augustowsko-Suwalskim. Pan Naruszewicz przebadał dokumenty i relacje okolicznych mieszkańców i na podstawie zebranych dokumentów dowodzi, że na przełomie XVII i XVIII wieku przekopano kanał pomiędzy jeziorem Garbaskim a Rospudą oraz zasypano odpływ wody z Rospudy i Zuśnianki w kierunku Skazduba i Malinówki. Najbardziej prawdopodobnym wykonawcą tego przedsięwzięcia wydaje się nieznany z imienia i nazwiska Żyd - arendarz bakałarzewski, funkcjonujący na tym terenie w końcu XVII, być może również i na początku XVIII wieku. O Żydzie inicjatorze, czy też wykonawcy tego kanału mówi większość relacji przekazywanych ustnie.

Czy jednak tak było? Wiemy na pewno, że inwestycji takiej dokonano, nie można jednak jednoznacznie powiedzieć kto, kiedy i jak tego dokonał. Pomyślmy, jeśli mapa z drugiej połowy XVIII wieku główny bieg rzeki Rospudy wyznacza za Bakałarzewem i jeśli ta mapa jest wiarygodna, kanał na Rospudzie powstał później. Logika nakazuje przenieść inwestycję na pierwsze lata Zaboru Pruskiego (1796-1815). Oglądając mapy Prus Wschodnich możemy stwierdzić, że Niemcy mieli niezwykłe zacięcie do regulacji wszystkich cieków wodnych. Logika też podpowiada, że nowi administratorzy byli szczególnie aktywni w pierwszych latach swej obecności na tym terenie. To też jest prawdą, że w tym okresie wzrosło osadnictwo żydowskie.

Jeśli relacje mówione sięgają tego wydarzenia, to ile mogło minąć lat? Dziś relacje mówione sięgają do trzeciego pokolenia wstecz, dawniej, gdy nie było tylu źródeł informacji, opowieść ustna mogła sięgać do piątego, maksymalnie, w rzeczach niezwykłych, do siódmego, a więc do początku XIX wieku.  Jak to policzyłem? Wnuk z pierwszego pokolenia ma lat 15, dziadek z trzeciego ma 75 lat, w pamięci dwóch pokoleń mamy 50 lat, w pamięci sześciu pokoleń 150 lat, plus opowieść opowiadającego. Ja znam opowiadania mego dziadka, mój dziadek znał opowiadania swego dziadka i mi je przekazał. Moje życie jest pełne wydarzeń i snuje swoją własną opowieść, nie będę już opowiadał memu wnukowi tego, co opowiadał mój dziadek mojemu dziadkowi. Tak zwykle urywa się łańcuch opowieści. Dla historyka potrzebne są jednoznaczne dokumenty, póki co, odnośnie robót na Rospudzie, możemy wysnuwać tylko teorie.

Na dzień dzisiejszy były to dwie ostatnie widokówki z Filipowem.  W dobie telefonów komórkowych, esemesów i fotografii cyfrowej zmieniło się znaczenie tradycyjnych pocztówek. Kartki przestały być środkiem łączności, widokówce pozostała funkcja estetyczna i rodzaj kurtuazji.

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>



Radio 5
Instytucje regionalne
wybory2010